7 marca na stadionie we Wrocławiu miał zostać rozegrany mecz 24. kolejki Betclic 1. Ligi. Rywalem miejscowego Śląska miała być krakowska Wisła. Z powodu braku przyjazdu piłkarzy Wisły, spowodowanego wcześniejszą decyzją władz Śląska, które nie chciały przyjąć krakowskich kibiców, mecz się nie odbył. 10 marca mieliśmy poznać decyzję Komisji ds. Rozgrywek na temat wyniku spotkania, jednak nie została ona podjęta. Z powodu tej sytuacji postanowiliśmy porozmawiać z prawnikiem Rafałem Macheckim, ekspertem od prawa sportowego, który w latach 2009–2021 pracował przy Śląskim Związku Piłki Nożnej i PZPN.
Karol Tyniec (Igol.pl): Czy bojkot Wisły może spełniać znamiona dyskryminacji określonej grupy społecznej?
Rałał Machecki: Z pewnością nie można tu mówić o dyskryminacji jako przestępstwie w rozumieniu przepisów kodeksu karnego. Dyskryminacja kibiców danego klubu sportowego nie stanowi w Polsce przestępstwa sama w sobie, ponieważ przepisy karne chronią tylko określone kategorie (narodowość, rasa, religia itd.), a nie każdą grupę społeczną. Natomiast na gruncie prawa sportowego można zastanawiać się, czy jednak do pewnego rodzaju dyskryminacji w powszechnym tego słowa znaczeniu nie dochodzi. Warto przypomnieć, że ze statutu PZPN wprost wynika, iż Związek zdecydowanie przeciwstawia się niekonstytucyjnym działaniom oraz wszelkim formom dyskryminacji lub godzącym w ludzkość postawom i zachowaniom.
Kto Pana zdaniem najbardziej zawinił w ostatniej sprawie?
Pewnie najprościej byłoby wskazać na działaczy Śląska, że nie zapewnili odpowiedniej organizacji meczu lub działaczy Wisły, że zdecydowali o nieprzystąpieniu do spotkania. Najbardziej jednak ubolewam, że w porę nie zareagowały władze PZPN. A przecież wiemy, że w przeszłości w podobnych sytuacjach były bardziej stanowcze i skutecznie zmuszały kluby gospodarzy, aby kibice gości mogli brać udział w spotkaniach.
Jak pan ocenia podjęte przez PZPN ruchy w tej sprawie ?
Na ten moment jest zbyt wcześnie, żeby w pełni ocenić działania Polskiego Związku Piłki Nożnej w tej sprawie. Musimy pamiętać, że mecz zgodnie z terminarzem rozgrywek miał odbyć się w ostatnią sobotę tj. 7 marca 2026 r.. Związkowe komisje właściwe do rozstrzygnięcia tego problemu przystąpiły do procedowania już w dniu wczorajszym tj. we wtorek 10 marca 2026 r.. Spodziewam się, że do końca bieżącego tygodnia powinny zapaść konkretne orzeczenia.
Jakie organy w strukturach piłkarskich będą decydować o ewentualnych karach?
Sprawą zajmują się dwie komisje PZPN: Komisja ds. Rozgrywek PZPN oraz Komisja Dyscyplinarna PZPN.
Jakie są możliwe widełki kar dla obu klubów?
Komisja ds. Rozgrywek zajmie się wyłącznie weryfikacją zawodów w oparciu o regulamin Rozgrywek o Mistrzostwo I Ligi na sezon 2025/2026. W tym przypadku decyzja wydaje się praktycznie przesądzona. Regulamin przewiduje weryfikację zawodów jako walkower 3:0 na korzyść Śląska oraz karę finansową dla Wisły w wysokości 3000 zł. To są kary tzw. regulaminowe. Do tego sprawą zajmuje się również organ dyscyplinarny Związku, czyli Komisja Dyscyplinarna PZPN. Ta Komisja będzie orzekała wobec klubów w oparciu o Regulamin Dyscyplinarny PZPN.
Katalog kar, jakie Komisja Dyscypliny może zastosować wobec klubu gospodarzy jest bardzo szeroki. Począwszy od kary pieniężnej, weryfikacji zawodów jako walkower, po zakazy rozgrywania meczów przy udziale publiczności, wykluczenie z rozgrywek, a nawet zawieszeniu lub pozbawieniu klubu licencji włącznie. Natomiast zdecydowanie nie dojdzie w tym przypadku do zastosowanie aż tak drastycznych kar. Przewiduję, że Komisja Dyscyplinarna nałoży na Śląsk grzywnę w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych. Również klub gości może zostać ukarany karą pieniężną, jeśli Komisja uzna, że ze strony Wisły doszło za rażącego naruszenie prawa związkowego.
Co może mieć największy wpływ na decyzję komisji w tej sprawie? Czy komisja będzie brała pod uwagę chronologię zdarzeń od decyzji o niewpuszczeniu kibiców itd. ?
Komisja Dyscyplinarna wydaje orzeczenia po przeprowadzeniu postępowania dowodowego w sprawie. Niewątpliwie będzie brała pod uwagę wszystkie okoliczności związane z tym zdarzeniem, również ich chronologię, która skutkowała tym, że nie doszło do rozegrania zawodów.
Czy komisja może wziąć pod uwagę wypowiedzi medialne osób związanych ze Śląskiem, które mogą potwierdzać część zarzutów?
Komisja powinna opierać się na zgromadzonym w toku prowadzonego postępowania materiale dowodowym. Przedstawiciele obu klubów będą mieli możliwość osobistego przedstawienia swoich racji podczas posiedzenie Komisji, na które z pewnością zostali zaproszeni.
Czy linia obrony Wisły – powoływanie się na obawy o bezpieczeństwo pracowników klubu może być uznana za uzasadnioną?
Organ dyscyplinarny jest zobligowany zbadać i ocenić zasadność wszelkich zarzutów podnoszonych przez strony postępowania. W związku z tym z pewnością będzie musiał się również odnieść do obaw działaczy Wisły związanych z bezpieczeństwem pracowników klubu.
Czy związek może nałożyć bardzo surowe kary na Śląsk, jeśli wcześniej w podobnych sprawach takich sankcji nie stosowano?
Zasadniczo kary nie powinny istotnie odbiegać od kar orzeczonych w podobnych sytuacjach. Z uwagi na pewną stabilność orzeczniczą, powinny one być proporcjonalne do stwierdzonych naruszeń i analogicznych sytuacji z przeszłości. Nie można jednak wykluczyć, że tym razem Komisja zdecyduje się na bardziej radykalne rozwiązanie. Na przykład zastosuje karę o charakterze przede wszystkim prewencyjnym, która będzie miała za zadanie zniechęcić inne kluby przed podobnymi zachowaniami w przyszłości.
Jaki Pana zdaniem będzie dalszy ciąg tej sprawy?
Cytując klasyka: czas pokaże. Wszystko zależy od decyzji Komisji oraz wysokości kar. Prawdopodobne jest, że sprawa tak szybko się nie zakończy. Od zapadłych orzeczeń kluby będą mogły wnieść odwołanie do wyższych instancji: Najwyższej Komisji Odwoławczej PZPN, a następnie Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu przy MKOl.
Jaką decyzję w Pana opinii powinna podjąć komisja?
Decyzja obu komisji powinna być sprawideliwa. W tej sytuacji wcale nie będzie to takie proste.